Czym różni się handlowiec, który zarabia 2.000 od tego, który zarabia 15.000?

Po pierwsze tym, że handlowiec z górnej półki zysków jest handlowcem świadomym. Czyli jakim? Odróżniam handlowców świadomych od intuicyjnych. Ci drudzy nie wiedzą, gdzie popełnili błąd, a to oznacza, że popełnią go po raz kolejny. I kolejny. W ten sposób tracą czas i pieniądze. Handlowiec intuicyjny został handlowcem, bo tak życie nim pokierowało, znalazł jakieś […]

Szkolenia sprzedażowe a specjaliści HR

Szkolenia szkoleniom nierówne. Tak jak i specjaliści HR. Znam Krzyśka z branży wyposażenia wnętrz. Jest tzw. „haerem”, czyli kimś, kto dla swoich handlowców kupuje szkolenia. Te parę słów proszę potraktować jako hołd Krzysztofowi i jemu podobnym. Mam wrażenie, że nie jest ich wielu. Co tak naprawdę cenię w człowieku, który zakupuje szkolenia sprzedażowe dla swojej […]

Można nauczyć małpę spiewać? – rzecz o dobrych handlowcach.

Tego obrazu nie mogę jakoś zapomnieć, pomimo upływających lat. Doskonały film pt. „Misja” z muzyką Ennio Moricone. Biskup odwiedza zewangelizowana wioskę, w której dzieci na jego przywitanie organizują koncert. Czarnoskóry, mały chłopiec przepięknie wykonuje „Ave Maria”. W odpowiedzi na to, co uslyszał, Purpurat odpowiada: „Nawet małpę można nauczyć spiewać”.

Rekrutacja handlowców. Czy kończy się na podpisaniu umowy?

Szkolenie „Rekrutacja handlowców”, czyli jak zrobić by metoda „na nosa” lub tez „na intuicje” nie była wiodącą. Być może temat szkolenia dla sieci i korporacji mało istotny, gdyż w swoich szeregach mają bojowo nastawionych do pracy „Haerów”, którzy bardziej za Freudem niż za Jungiem szukają w człowieku tego, co mieć powinien.

Dla firm z sektora MŚP to jednak ciągle walka o to, by się nie dać nabrać, by ktoś, kogo zatrudnimy, spełnił pokładane w nim oczekiwania, by po prostu nie stracić czasu i pieniędzy. No i w przypadku handlowców rzecz najważniejsza – by nie stracić klientów.

Na szkoleniu opowiadam wiele historii, które spotkały mnie osobiście. Mówię o długonogiej blondynce, przekładającej nogi niczym w scenie z „Nagiego Instynktu”. I ten dźwięczny głos: „Da pan spokój z tymi pytaniami. Ma pan 20 sekund, żeby zatrudnić kogoś najlepszego. Potem wychodzę”. Historia prawdziwa, jedna z wielu, z których rekrutujący musi wyjść cało.