ceny szkoleń w górę!

Image

Miałem kilku mentorów. Tak zwanych guru. Piotr nauczył mnie wielu rzeczy. Cierpliwości do człowieka. Podpalił iskierkę chęci rozwoju. Ostatnio nawet z wyrzutem uświadomiłem sobie, że chyba nie do końca okazałem mu swoją wdzięczność. Tak wprost. Zadzwoniłem więc, mówiąc ze łzami w oczach, że dziękuję za wszystko co dla mnie zrobił, że mi pomógł, że się nie zrażał mimo dawanych przeze mnie powodów. Odpowiedział tylko z uśmiechem: Roman, to był obowiązek każdego, kto choć trochę zna się na ludziach. Do tegojeszcze skromny. Nie wspomnę o tym, że to był człowiek, który potrafił zrzucać ciężar z siebie na innych. Gdy mówię ciężar, chodzi mi o to, że inni byli dla niego ważni. Chciał zrozumieć człowieka, zapominając nawet trochę o sobie. Miał nas pod sobą dwudziestu. Każdy był dla niego ważny. Znał nas jak łyse konie. I nigdy nikogo nie zostawił. Wierność człowiekowi i odpowiedzialność za to, co się oswoiło. Każde spotkanie z nim sprawiało, że wychodziło się lepszym. Ostatecznie, gdy odchodził z firmy to nie wił się w bólach, nie użalał, jak to go skrzywdzono, nie zawodził. Poszedł tylko do prezesa i poprosił, bym mógł zając jego miejsce. Pamiętał o mnie, nie o sobie. Wszak oswoił, podlewał, pielęgnował. Zapalił mnie do świata szkoleń. Zobaczył talent, zachęcał do bycia coraz lepszym. Motywował. Do dziś pamiętam jak mi mówił: w skali 1-10 jesteś na razie na 4, ale wszystko przed Tobą. Ciekawe, gdzie by dziś mnie na tej skali umiejscowił.

Nieświadomie popchnął mnie w ramiona innego mentora i innego guru. Zapalił mnie do szukania szkoły, w której mógłbym dalej się rozwijać, iść do przodu. Znalazłem więc szkołę dla trenerów. Roczną. Rok czasu to dużo, by móc pomóc człowiekowi. Ze wszystkich trenerów wyróżniał się jeden. Reszta to marketing, albo moim zdaniem koledzy tego jednego. Urzekł mnie. Otwartością, występowaniem w TV, zdawało się profesjonalizmem. Na pierwszym spotkaniu przekonał mnie, że warto za studium zapłacić prawie 10 000 zł. Nie miałem wtedy pracy. Ciężki okres. Ale na raty jakoś dam radę. Skończyłem studium. Z mieszanymi uczuciami – koledzy z mojej edycji to pewnie pamiętają. Mogę nawet powiedzieć, że się dużo nauczyłem. Najwięcej od tego człowieka, który był dyrektorem. 

Spotkaliśmy się ostatnio. Zaczął opowiadać mi o końcu rynku szkoleniowego w Polsce, o tym, że to rynek zepsuty. Wyrażał ewidentny żal do tzw. trenerów – teoretyków, lub jak to określa praktyków – udawaczy. A ja mam wrażenie, że mój guru się pogubił. Po pierwsze wylewa pomyje na tych, na których fajnie zarobił. Ma pretensje do rynku szkoleniowego, że pełno na nim teoretyków, zapominając, że pewnie niezłą kopę na ten rynek sam wypuścił, mamiąc na swojej stronie zarobkami 1000 zł za dzień szkoleniowy. Ja czuję się opluty. Bo mój guru sobie nie radzi, bo ma nowe pomysły, bo nie wiem co tam jeszcze. Myślę, że to najgorsze co może się zdarzyć. Mistrz, który śmieje się z dzieci, które sam wychował. Widziałem na jego stronie, że pomimo tego, co mówi o rynku szkoleniowym, szykuje następną edycję swojego studium. Biedny ten rynek szkoleniowy z nowymi praktykami – udawaczami…

Wierzę Piotrowi, który wiedział, że chęć rozwoju i szkolenia to przyszłość. Wierzę też w rynek. On sam sprawi, że udawacze znikną. Zostaną Ci, którzy realnie pomagają. I takich będzie się cenić. Tacy mają ciągle wypełniony kalendarz. A że na rynku pełno udawaczy? To tak, jakby restauracje się musiały martwić, że na półkach sklepowych można kupić zupki chińskie. 

Robimy więc wszystko, by od zupek się odróżnić. Bierzemy odpowiedzialność za każde szkolenie i towarzyszymy naszym klientom po jego zakończeniu. Wprowadzamy zmiany w firmach i bierzemy za nie odpowiedzialność, często finansową. Klienci są z nami już od ponad 5 lat i nie myślą nas zostawiać. A że na rynku są udawacze? Cóż.. Pobędą kilka chwil i odejdą, jedni tworzyć struktury w MLMach, inni na etat, inni do urzędów pracy a inni po prostu zdobędą praktykę i wrócą silniejsi. 

A my się ceńmy. Nie ma nas wiele 🙂

 

Reklamy

2 Comments

  1. Iwona pisze:

    Czyżby ten Rzędzian ?

  2. romankawszyn pisze:

    Iwono… przywołuję Cię do porządku :)…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: